• Wpisów:438
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:42
  • Licznik odwiedzin:42 253 / 3482 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jakiś czas temu miałam dużo problemów. Uporalam się z nimi. Teraz też miałam i uporalam się z nimi polowicznie. To dziwne uczucie, nie polecam.
 

 
ZAGADKA: W której minucie pojawia się Martetsu?
 

 
Mam w klasie nową dziewczynę. Jest dziwna i przeniosła się z innego miasta do naszej szkoły, żeby być "jak najdalej od znajomych osób", jak to sama określiła.
Ciekawe.
To dobry motyw na jakieś opowiadanie. Tylko kim/czym mogłaby się ona okazać...?
 

 
Zapisałam się konkurs recytatorski. Bedę uczestniczyć w takim bajerze pierwszy raz, więc wzięłam sobie wiersz po rosyjsku, żeby jeszcze sobie podwyższyć poprzeczkę. Bo mogę. Wygram ten konkurs. Muszę go wygrać, zwłaszcza że jest on akurat w dzień moich urodzin. Nic nie sprawia takiej radości, jak prezent od siebie dla siebie. Tylko, zeby wygrać, najpierw chyba trzeba zacząc się uczyć tego wiersza... Czy to moja wina, że mam ciekawsze rzeczy do roboty?
Dawno nie pisałam, jakoś nie było konkretniejszego tematu do rozwinięcia. Zapomniałam, że większość moich notek nie ma konkretnego tematu, ze zawsze chce coś napisać i samo się pisze. Jakoś tak zapomniałam o tym. Chyba dorastam. Serio, przez tą swoją zbiżającą się dorosłość staję się dojrzała. Potwór imieniem Dojrzałość skrada się do mnie, żeby już za kilka lat mnie pożreć. Nie dam się. Wytocze ciężkie działa, idę na wojnę z Dojrzałością. Nie dopadnie mnie tak łatwo!
 

 
Jest na świecie człowiek, który się we mnie zakochał.
Ludzie są dziwni, nie rozumiem ich.
 

 
Gadałam dziś ze znajomą, że ma niedługo wyjść następna część Charlie the Unicorn. Miałam obejrzeć wszystkie poprzednie, bo kiedyś, jak je oglądałam to byłam dosyć mała i przygłupia i nie bardzo, zdaje się, zrozumiałam. Miałam obejrzeć, ale boję się ranić Psychikę jeszcze bardziej. Bo jak teraz zrozumiem w całości, to moje życie już nie bedzie takie samo. Ja to wiem. I chyba sobie jednak tego nie zrobię.
 

 
Możesz zostać każdym. Dlatego właśnie zostaniesz nikim~
  • awatar Individuality: Prawdziwe.
  • awatar Luspea: najdalej jak tylko można, pozostając w tym kraju. I mam cholerne siatki w oknach.
  • awatar ProtectorOfTheRealm: Książka jest genialna, a sama nie przepadam za rzeczami w stylu "Laska, facet, paranormal shit happens i wtedy się całują. TADAAA" Miasto Kości polecam, bo jednak wciąga, a i teksty mają zajebiste.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jaram się.

Dla ciebie wszystko sprzedałem
Dla ciebie straciłem głowę~
 

 
Wiem, że są jeszcze wakacje no i w ogóle, ale przez (a może dzięki?) spotkanie/spotkaniu w Warszawie i częstej rozmowie o tym, zaczełam głęboko się zastanawiać nad swoim życiem po liceum. No i na początku było kolorowo, dopóki nie zaczęłam ogarniać wymagań. Na WAT się nie dostanę (fizyka. Podziękowała), co z AONem to nie wiem, ale też zaczynam wątpić, zeby się udało. Nie, nie zniechęcam się od razu, myślalam o tym jakiś czas i nawet podchodziłam z bojowym nastrojem do matury z fizyki (o zgrozo).
Chciałabym mieszkac w Warszawie, bardzo bardzo. Chciałabym studiować na uczelni wojskowej, bardzo bardzo.

Jestem podłamana. Trochę. Bardzo.
 

 
Nie spodziewałabym się, że znajdzie się ktoś, kto da komentarz do mojego wpisu na blogu z opowiadaniami. Kurde, niesamowite. <ociera łezkę wzruszenia> - Tyle wygrać!

Ściągałam piosenki na telefon i zepsuł się bluetooth. Chyba mnie nie lubi. Odwzajemniam jego uczucia. Głupi troll, nie mógł zepsuć się nieco później...?
 

 
Kupiłam kabaretki i zapomniałam, że nie mam do nich butów.
So sad.
Tak się strollować!
  • awatar Sylwiśka: a kupisz buty okaże sie ze nie masz co do tych butów ubrac.;p skąd ja to znam.;) zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Postanowiłam coś zmienić w swoim życiu, więc zmieniłam tło bloga.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pierwsze dni wakacji mijają fajnie. Intensywnie w dzień, spokojnie nocą. Może wolałabym na odwrót, ale tak jak na razie jest w porządku
Zaczynając piątkowym ogniskiem i poznaniu tam miliona fajnych osób, przez te kilka dni załatwiłam wiele spraw i naprawdę całkiem nieźle się bawię. Jest pozytywnie, a będzie jeszcze lepiej!:
- za tydzień Animatsuri!
- na lipiec szykuje się dużo ognisk i innych imprez, na których nie ma prawa mnie zabraknąć
- kombinuję nad zrobieniem "zwcześnionej osiemnastki": urodziny mam w listopadzie, ale kombinuję coś na wakacje, bo w listopadzie będzie lipa z miejscówką. No a powszechnie wiadomo, że imprezy w plenerze są zawsze najlepsze.

Jest super
 

 
Wasze komentarze bardzo mi pomogły w podjęciu decyzji, dzięki! :3
Tak więc, oto jest w całej swej okazałości:
www.martetsutworzy.blogspot.com
 

 
Od kilku dni mam potężną rozkminę - czy stworzyć specjalnego bloga czy coś i publikować swoje teksty? Piszę do szuflady jakieś miniaturki, trwa to już jakiś czas. Tylko nie wiem, czy to jest dobre. Trochę boję się bycia zjechaną. Nie wiem, czy warto.
Warto?
  • awatar Deliatti.: Ja chce czytać :D
  • awatar Marou Satori: Warto. Nawet jeżeli te teksty będą faktycznie do zjechania (w co szczerze nie wierzę) to przynajmniej przekonasz się co musisz jeszcze poprawić. Wiesz, nikt nie rodzi się geniuszem. No, może oprócz Mozarta.
  • awatar Yoshi~: Warto, warto :) Ja bym poczytała :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Z mamusią już niby dużo lepiej. Pozwoliła mi iść na ognicho, jednak i tak o 22 miałam być w domu... Tak więc już jestem i zamiast sobie siedzieć i bawić się ze znajomymi, ja już wróciłam do domu i siedzę przy kompie
 

 
To ciekawe, jak człowiek może wielu rzeczy nie zauważyć, mimo że ma to pod nosem. Odkryłam, że w moim własnym domu mieszka... dyktator! Własna mamusia.
Co z tego, że jest burza. Masz wrócić do domu na piechotę. (bo ONA tak chce. Co z tego, że jest burza. No co z tego.) Nie wróciłam do domu, oczywiście. Jakoś tak dziwnym trafem nie uśmiecha mi się powrót do domu 3 kilometry ciemnymi uliczkami w burzę. Ale co tam. Teraz nie mogę jechać na opłacone już Animatsuri ani wyjść spotkać się ze znajomymi w sobotę w dzień.
  • awatar Deliatti.: Aaa to widzę ,że zajebiście :s Ale dobrze ,że zauważyłaś ,że masz takiego dyktatora.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Martetsu się pochwali!
Martetsu wróciła z Impactu!

Koncert Behemotha - Nergal: "opowiem Wam historię pewnej ksiązki..."

Cały koncert Slayera w pogo, bolą mnie wszystkie kości. To najbardziej pożądany i sprawiający radość ból - siniaki po pogo.

Kolejna dziura w glanach~

Rammstein jak zwykle popisał się niebywałą pomysłowością, cały ich koncert to było coś przepięknego.

Ja chcę jeszcze raz!

To był najlepszy koncert w moim życiu, zdecydowania!
 

 
Martetsu się pochwali!
Martetsu jedzie na Impact!
  • awatar Kuroi Ookami: Zło ból nienawiść... też chce jechać! ;________;
  • awatar makosza.: Choco zazdrości i cierpi ;_;
  • awatar KuroSoyo: nie niestety chodziło o Przespanie się w samolocie. bo to jeden z fragmentów twittów jednego z moich idoli..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Organizator to zła fucha, której nie warto się podejmować. Owszem, jak ludzie współgrają i są chętni, to jest naprawdę super, przychodzi uczucie spełnienia, satysfakcji. Jednak, kiedy jest odwrotnie, to ma się ochotę ludzi porozszarpywać. A najczęściej właśnie ludzie zawodzą. Wtedy przychodzi myśl, że po co jako jedyna mam się starać? oraz to, że ludzie są beznadziejni.
Bo naprawdę tacy są.
 

 
Zmarł gitarzysta Slayera. Przykro mi. Ale przynajmniej tutaj nie da się powiedziec, że zespół dopiero teraz zyska popularność, po śmierci członka.
To naprawdę smutne. Zastanawiam się teraz, co z ich koncertem na Impact'cie.
 

 
I nie pójdziesz do nieba
Nie licz na boga
bo go nie ma
Po prostu:
Włóż lufę do ust , pociągnij za spust
pociągnij za spust.
O tak!~
  • awatar Tomoko!: Aleee~ tamto nie miało nic wspólnego z alkoholem! ;< (hehe szczęśliwy traf, bo dziś sobie znów popijam xD)
  • awatar makosza.: nie kuś.
  • awatar madeinjamajca: mega wpis. zapraszam do mnie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Odkryłam u siebie coś ciekawego. Wmawiam sobie, że czegoś nie potrafię, żeby później mieć satysfakcję, gdy okazuje się, z jaką łatwością tak naprawdę mi to przychodzi. Szkoda tylko, że najczęściej dzieje się to już po fakcie lub gdy sytuacja jest doprowadzona do takiego stanu, że wymyka się spod kontroli. I tak jest nie tylko w nauce, ale też życiu jako takim.
To nie jest fajne, ale ciekawe. Mam nadzieję, że skoro już to odkryłam, to coś uda się z tym zrobić.
 

 
Ave ja! Tydzień szukam, a raczej zwlekam z szukaniem, tekstu na konkurs. Tak naprawdę w sumie wystarczy poprosić jednej z wielu osób, które by mi to w try miga znalazły. Tak naprawdę, to jakbym się spięła, to i sama bym znalazła.
No ale po co.
Mam inne zajęcia, niż wzięcie udziału w końcu udziału w jakimś konkursie z polskiego.
Mam dużo innych zajęć.
Po co mi konkurs, po co mi nagroda?

Swoim podejściem do codziennych spraw czuję, jak przegrywam życie... Ale co tam.
 

 
Krew mnie zalewa, gdy jakiś zakompleksiony chłopak wrzuca obrazek do internetu obrażający kobiety. Wtedy rozpoczyna się "wojna płci". Faceci drą mordy, że to prawda i wrzucają cudowne i oryginalne żarciki typu "dlaczego kobieta ma małe stopy? Żeby mogła stać przy zlewie", a kobiety krzyczą, że oni chcą się dowartościować, że to szowinistyczne świnie, bydlaki i chamy.
Sama mam z deka feministyczne poglądy, zgadzam się. Denerwuję się, kiedy mężczyźni uważają się za tych lepszych, a kobiety do garów. Jestem jak najbardziej za równouprawnieniem, a teksty typu "dobrze, jak na kobietę", "jesteś kobietą, wiec tego nie zrobisz" uruchamia mnie jak nic innego.
Jednak ja nie rzucam wyzwiskami, nie obrażam facetów za sam fakt ich istnienia. Potrafię na spokojnie dyskutować o tych sprawach.
Jednak trudno dyskutować normalnie, gdy od samego początku w komentarzach pod tego typu obrazkiem widzę same wyzwiska. Smuteczek, że ludzie nie potrafią już normalnie dyskutować na poziomie. To bardzo boli człowieka, który jest kulturalny.
Chamstwo kuje w oczy, ot co.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Martetsu musi się pochwalić.

Martetsu została szczęśliwą posiadaczką płyty Slipknot'a oraz kostki. <3

Dziękuję, dobranoc.
 

 
Stwierdzam fakt, iż niektórzy po prostu nie są stworzeni do bycia w związku. Jednak gdy uda już się o tym zapomnieć i w związku być, to się przypomina. Bo jak można nazwać inaczej to, że dopóki w związku z daną osoba się nie jest wszystko jest w jak najlepszym porządku, a kiedy już się w tym związku jest - te same nawyki, zachowania, które były widoczne wcześniej, jeszcze przed związkiem, zaczynają okrutnie drażnić?
Trudno się dogadać, porozmawiać się nie ma i się już po tygodniu żałuje, że podjęło się decyzję życia w związku.
Chyba kupię sobie rybki.
 

 
Przez dwa dni zastanawiałam się, czy jechać na Impact Festival, czy na Iron Maiden. Przybliżę, że na Impact'cie ma być combo składające się z Rammsteina, Slayera, Kornu, Behemotha (no i wiele więcej, ale to są dla mnie kluczowe zespoły), no na IM będzie ukochane IM. Przez te dwa dni miałam niesamowity problem, który polegał na rozstrzygnięciu, czy większą miłością pałam do Slayera, czy do Iron Maiden. Było trudno, jednak rozum podsuwał Impact z racji większej opłacalności (tyle zespołów, a cena za bilet niewiele większa).
Ostatecznie ten problem rozwiązały miejsca, gdzie owe koncerty mają się odbywać. Teraz już nie ma najmniejszej wątpliwości, że (oczywiście z okrutnym bólem serca) muszę koncertowi Iron Maiden pomachać rączką na do widzenia *not this time*.
W sumie mieszkanie na zadupiu na prawie że samiusieńkim wschodzie Polski i posiadanie niewielkich funduszy (na Impact, który ma być w czerwcu musiałam zacząć zbierać kasę od samego początku roku, bo inaczej nie wyrobiłabym z nazbieraniem) niekiedy ma swoje "plusy" , jeśli chodzi o wybranie jednej z dwóch atrakcji odbywających się w tak odległych miejscowościach.

Ach, Życie, jak ty umiesz rozwiązać moje problemy!
  • awatar makosza.: A ja dalej nie wiem, czy pojadę gdziekolwiek. Jeśli gdy będę miała kasę, na Impact będą nadal bilety to wybieram się z tobą xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
www.timburton.com
Mamo, jakie to piękne! *.* Zawsze lubiłam grafikę Tima Burtona, ale tu jest jej takie nagromadzenie! Ostatnio mam fazę na takie dziwaczne rysunki. Zna ktoś jakiegoś rysownika robiącego coś w stylu Burtona?

FUCK. Teraz marnuję sobie minuty życia na bezcelowym łażeniu tym ludzikiem xD
  • awatar nic z tego: to znaczy, ja niekoniecznie jestem przez nich olewana, ale sam fakt, że trzeba być na każde zawołanie.... to męczące eh
  • awatar nic z tego: ma tak specyficzny dla niego styl, że nie wiem czy znajdziesz coś podobnego, ja osobiście nie spotkałam się z czymś takim. a jeśli kochasz go równie mocno jak ja to zakochasz się również w tym http://www.youtube.com/watch?v=Pwol38B6NIk
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›